wtorek, 5 marca 2013

Rozdział 1 : Tak to wygląda (:

 Pierwszy rozdział opowiadania dedykowany jest @Sheeranerka i @Wiki9048 .


Wstałam z łóżka jak zwykle prawą nogą i od razu poszłam obudzić Levię, żebym później nie zapomniała.
-Levia Wstawaj! - mamrotała coś na znak,że nie ma mowy o tym,żeby wstała dobrowolnie,ale się nie poddawałam. - Ziemia do Irlandczyka, dzisiaj masz test z R&J*, masz odegrać tą głupią scenkę z Hunterem, przecież nie możesz chłopaka zawieźć. - zaśmiałam się.
-Tym bardziej nie wstanę,wiesz,że go nie znoszę a ta baba od aktorskich specjalnie sparowała mnie z nim,żeby zrobić mi na złość. Idę spać.
- HAHA! Nie,nie idziesz spać. - zadrwiłam z niej i jednym ruchem zdjęłam z niej kołdrę.
-No zboczeńcu! Gdybym spała goła? - przykryła się wielką poduszką.
- To już twój problem. I tak nigdy nie śpisz nago,bo masz kompleksy przecież - zaśmiałam się
- No fakt, słaba wymówka. Dobra,już wstaję, ghrr...
- To ja idę zrobić śniadanie - aż podskoczyłam na wieść o tym,że coś ugotuję.
- A Louis i Hazz kiedy przychodzą? - zapytała. No tak Louis i Harry codziennie przychodzili do nas na śniadanie,ze względu na to,że ani jeden ani drugi nie lubi gotować i gdyby nie ja,wychodziliby bez nie jedząc nic,a to nie zdrowo,więc dbamy o to,żeby coś zjedli przed wyjściem do pracy. Teraz przychodzi tylko Harry,bo Louis się przecież wyprowadził do Elki,co nam się nie uśmiecha,bo nie widujemy go tak często.Nawiasem mówiąc rozbija naszą przyjaźń.Po śniadaniu w podziękowaniu zawsze Lou odwoził nas do szkoły,teraz z tego co wiem będzie robil to Liam, kolega Harry'ego. No fakt. Harry przychodzi razem z kolegami,których ja już zdążyłam poznać,ale dla Levii to będzie taka mała niespodzianka. 
-Hallo, Lou już nie mieszka przecież z Harrym.Hazza będzie za pół godziny. - powiedziałam uświadamiając dziewczynie,że Louis nie będzie już u nas jadł śniadań,powiedziałam to radośnie,ale było mi przykro,jej też, w końcu to przyjaciel.
-Ale my się dla Hazzy poświęcamy,wstajemy całe 40 minut wcześniej żeby mu śniadanko zrobić.Jesteśmy takimi dobrymi przyjaciółkami.
-Tak... My się poświęcamy... MY...
-Oj dobra,to idź się poświęcaj i rób śniadanie,a ja się ubiorę.
Zeszłam na dół i strasznie się przestraszyłam.W kuchni był straszny bajzel, a przecież wieczorem sprzątałam.Zauważyłam jakąś postać grzebiącą w naszej szafce z przyprawami.Podbiegłam tam po cichu,po drodze chwiciłam coś na wszelki wypadek, jeżeliby chciał mi zrobić krzywdę.
-Hej? Co pan tu robi? - zapytałam spokojnie
- Śniadanie. - powiedział nie odwracając się.
-Yyy... - za jąkałam się, oczekiwałam trochę innej odpowiedzi.Facet powoli zaczął się odwracać,więc chciałam mu zawalić.
-Co ty chcesz zrobić z tą patelnią?! - zapytał zdziwiony,to był Harry. Było mi się głupio i zrobiłam się czerwona.
- Noo...Ten... Jajecznicę. - odpaliłam. - Boże,przestraszyłeś mnie,nie poznałam Cię, swoją drogą,dlaczego stoisz tu w kapturze i w ogóle co tu robisz?
-W kapturze... W sumie nie wiem, na dworze pada, zapomniałem zdjąć. - potrząsnął głową i kaptur sam zleciał. - Już mówiłem,robię śniadanie. Idź się ubrać zaraz śniadanie będzie na stole.
Jak kazał tak zrobiłam.Ubrałam się w to i po drodze na dół poszłam po Levię,razem zeszłyśmy na dół,gdzie Harry już siedział z kolegami.
-Cześć. - rzuciłam, uśmiechając się i przedłużając 'e' w 'cześć'.
-Hej Nevina,a to pewnie Levia? - powiedział Liam.
-Tak, hej wam. - powiedziała,wyraźnie zadziwiona,lub zawstydzona sytuacją. - Nevina,pójdziesz ze mną nakarmić Mary?
-Sama nie umiesz? Ludzie... Masz tego psa 5 lat i jeszcze nie wiesz ile mu dawać żarcia?- spojrzała na mnie spod byka. - Dobra,chodź. - Chłopacy zaczęli się śmiać
-Jesteście jak stare małżeństwo.Prawie jak Louis i Harry. Kiedyś...- powiedział uroczy blondynek,który sekretnie zerkał na Levię. Ja widzę...
Karmienie psa okazało się oczywiście pretekstem. Levia musiała wypytać,kto to taki. Też chłopców dawno nie widziałam,właściwie to odkąd wprowadziła się Levia.Gdy już jej wytłumaczyłam,że "tak jakby" mają nam zastąpić Lou, w sensie odwozić nas i odbierać, wszystko zrozumiała i stwierdziła,że  możemy się z chłopcami zaprzyjaźnić. Rozmówiłyśmy się i wróciłyśmy do salonu.
-No to jemy? - zapytał zniecierpliwiony Niall, a Liam skarcił go mówiąc,że to nie ładnie.
-Nie musieliście na nas czekać.-powiedziałam zasiadajac przy wielkim, prostokątnym, szklanym stole.
-To co dziś jemy Nev? - zapytała Levina
-Nie wiem, zapytaj Harry'ego. - uśmiechnęłam się patrząc w stronę loczka.
-Dziś jemy bliny gryczane. - powiedział Harry dumnie.
-O! Uwielbiam. - krzyknęli prawie jednocześnie Niall i Lev, po czym spojrzeli na siebie uśmiechnęli się i zabrali się za jedzenie.
Oczywiście posiłek skończyłam jako pierwsza.
-Irlandio, rusz dupę i chodź po plecak. - powiedziałam żartobliwie w stronę Lev.
-Nie mów tak do mnie,wiesz,że nienawidzę swojego kraju.Chwała,że ojciec znalazł robotę w Liverpoolu,ale i tak przez moje pochodzenie jestem taka gigantyczna-mówiła Levina sarkastycznie z wyrzutem. Fakt, miała nie całe 158 cm wzrostu, do najwyższych nie należała.
-Ja jestem Irlandczykiem - powiedział Niall z odrobiną złości.
-Kocham Irlandię ! - prawie krzyknęła Lev, po czym wszyscy wybuchnęliśmy śmiechem.
Gdy w końcu Lev raczyła się ruszyć, poszłyśmy po plecaki i chłopcy zawieźli nas pod samą szkołę. Po drodze znalazło się sporo tematów, w końcu długo się nie widzieliśmy,a Lev bardzo szybko nawiązała kontakt z Niall'em. Byłam zazdrosna,to moja najlepsza przyjaciółka,a Irlandczyk mi ją powoli, lecz efektywnie zabierał.
Siedząc między Hazzą a Zayn'em dowiedziałam się sporo wstydliwych ciekawostek na temat Liam'a. Co za plotkary z tych chłopaków,ale nie mówili jakichś strasznie wstydliwych tajemnic. Tylko takie typu,że Payne boi się łyżek... Co? Jak można się bać łyżek?! "Aaaaa łyżka mnie goni,zaraz mnie obleje rosołem..." Wyobraziłam sobie Liama którego goni łyżka rosołu... Hahaha, wybychnęłam głośnym śmiechem,a chłopcy spojrzeli na mnie jak na poważnie chorą psychicznie,oczywiście powiedziałam im co sobie wyobraziłam, po czym wszyscy zaczęliśmy się śmiać. No może oprócz Li, który był wyraźnie przytłoczony i zakłopotany zaistniałą sytuacją. Dobra... On się poważnie boi łyżek, dla niego może być dziwne,że boję się żółwi.Są takie straszne.Postanowiłam zmienić temat,bo też poczułabym się nie zręcznie,jeżeli wszyscy rozmawialiby o żółwiach.Nastała cisza,którą po 5 sekundach przerwał nikt inny jak Zayn.
-Porozmawiajmy o lustrach, jakie lustra lubisz najbardziej? - zwrócił się do mnie Zayn, wyglądał bardzo poważnie.Wyjrzałam przez okno mini vana i zobaczyłam dobrze znany mi budynek naszej szkoły.
-Jesteśmy! - krzyknęłam, tym samym unikając odpowiedzi na dziwne pytanie zadane mi przez mulata. Liam spojrzał na mnie z udawanym wyrzutem.
-To ja chciałem to krzyknąć - zrobił śmieszną podkówkę ze swoich warg.
-Ooo, przepraszam - uśmiechnęłam się do Li. - Levia idziemy - spiorunowałam wzrokiem koleżankę tulącą Niall'a na pożegnanie. Co ona się tak do niego przyssała. Widząc,że Lev nie wychodzi nawet jeszcze z samochodu,przytuliłam Hazzę na pożegnanie i pomachałam reszcie chłopaków. Nareszcie idzie.Chwyciłam rękę brunetki i pobiegłyśmy szybko na głowny korytarz szkoły.
-Co masz pierwsze? - zapytałam zasapana,bo biegłyśmy dosyć szybko, a z moją kondycją jest słabo.
-Gitarę, a ty?- zapytała.
-Wokal.- odpowiedziałam,nadal zmęczona biegiem.
-Okej, to widzimy się na lunch. - oznajmiła i przytuliła mnie całując w policzek. - Powodzenia!
- Powodzenia! - odrzekłam nie dziękując, bo podobno nie wolno i pobiegłam do sali.
*
Lekcje dłużyły mi się jak nigdy,zawsze lubiłam być w szkole,ale dziś byłam jakaś taka, ani do nauki, ani do niczego... Najchętniej wróciłabym do domu i wyszła z Mary na długi spacer ze słuchawkami w uszach. Myśląc o niczym zleciały mi zajęcia wokalne, potem aktorskie, gitara, sztuka i dotrwałam do Lunchu,po którym nastała znienawidzona przeze mnie lekcja kształcenia słuchu. Nienawidziłam tego. Zawsze dostawałam pały. Zamiast słuchać interwałów,czy pisać dyktanda słuchowego,odliczałam minuty do końca,gdyż to moja ostatnia lekcja.Przy 52 minucie dostałam sms'a 

"Czekam przed szkołą,bo zapomnieliśmy się umówić,
 kto was odbierze,więc ja postanowiłem to zrobić.
Jeszcze 3 minuty twojej ukochanej lekcji i jesteś wolna
na 3 dni.Weekend mała, czeka niespodzianka.
To do zaraz,ale się pospieszcie. xx ~ Harold :)"

Uśmiechnęłam się lekko,on doskonale wie, że "uwielbiam" K.Słuchu...

Ostatnie 3 minuty lekcji zleciały "jak z bicza strzelił". Potem poleciałam szybko na hall na którym zawsze spotykam się z Lev.Tym razem jej nie było. Po chwili czekania dostałam sms'a.

"Siedzę w "kozie", idź sama, jak wrócę, wszystko Ci opowiem xx ~ Levia ♥"    

No to wracamy sami. Trudno,ciekawe co znowu odwaliła... Rozmyślając biegła w stronę wyjścia,gdzie zobaczyłam Harry'ego grzebiącego w telefonie. Postanowiłam go troszkę przestraszyć. Okrążyłam go niezauważalnie i wskoczyłam mu na plecy od tyłu. Ten ani drgnął.
-Hej Nev, właśnie do Ciebie pisałem sms'a.Co tak długo? - uśmiechnął się do mnie- Gdzie Lev?
-Czekałam na nią,ale okazało się,że siedzi w kozie...Nie pytaj,bo sama nie wiem.- machnęłam ręką.
-No to idziemy do mnie czy do Cb? Chodźmy do mnie... 
-Aha, dzięki za wybór - zaśmiałam się.
Fakt faktem do Hazzy było bliżej o jakieś 20 metrów,ale co za różnica.Po drodze trochę porozmawialiśmy jak zawsze.Po 20 minutach byliśmy już u Hazzy.Weszliśmy do domu i zasiedliśmy na kanapie przed telewizorem. Leciały jakieś nudne przereklamowane seriale. W pewnym momencie Harry wyłaczył telewizor.
-Musimy porozmawiać. - powiedział bardzo poważnie. Od razu wiedziałam,że coś jest nie tak...

*** 

I tak wygląda 1 rozdział. Podoba się? Jeżeli tak to napisz w komentarzu swoje gg, albo login z twitter'a będę Cię informować o nowych rozdziałach,jeśli chcesz :) 
Ogólnie bardzo proszę o szczere komentarze,to dla mnie duża motywacja.
Następny rozdział już wkrótce :*      
          
   
               

6 komentarzy:

  1. świetny <3 i dzięki za dedykacje :* nie mogę doczekać się następnej części <3

    OdpowiedzUsuń
  2. superr!!!!!!!!!!!!!!! czekam na następną część pionformuj mnie na Twitterze nazywam się: wiktoria080920

    OdpowiedzUsuń
  3. aaaaa! cudowne! daj mi kolejną część! *o* będzie coś z Lou, prawda? ja to wiem xd

    OdpowiedzUsuń
  4. Super blog ;) Lubię takie właśnie . Myślę że kolejne części też bd. tak fajne jak ta <33

    OdpowiedzUsuń
  5. Cudowny rozdzial! Kiedy nastepna czesc dodasz? :D
    moj twitter: @marlenawestfal

    OdpowiedzUsuń
  6. Kiedy następny rozdział .?? :D

    OdpowiedzUsuń